JESIEŃ 2004

 

Dunajec Nowy Sącz – Unia Tarnów 14.08.2004

 

Na inauguracyjnym meczu w Sączu pojawiło się nas ponad 60 osób, w tym 5 Karpaty i 5 Wisła Szczucin, którym na wstępie dziękujemy za wsparcie nas na tym meczu. Szkoda, że około 20 chętnych na ten wyjazd pozostało w Tarnowie bez środku lokomocji i nie mogli dotrzeć na ten pojedynek. W Sączu meldujemy się na drugą połowę, wchodzimy na stadion, jesteśmy sprawdzani oraz kamerowani przez psy. Siadamy na prowizorycznym sektorze gości po czym po pewnej chwili widząc po drugiej stronie hools Sandecji wybiegamy na boisko w 20-30 osób, tak samo sączersi których jest podobna liczba. Następnie krótkie spięcie po czym Sanda się cofa, my w tym czasie musimy zrywać się do sektora przed psami. Chwilę później Sanda atakuje ponownie, tym razem ze sprzętem, jednak nie dochodzi do żadnego starcia, ponieważ policja strzela z gładkolufowej. Ta akcja nie miała żadnych szans powodzenia i była bardziej pokazowa. My w tym czasie oczywiście śpiewamy znane piosenki: zostaw kibica… i zawsze i wszędzie. Mecz zostaje przerwany. Od razu policja pakuje nas do autokaru i niespodziewanie wiozą na komendę, gdzie spisują oraz robią wnioski do sądu w trybie natychmiastowym i możliwe, że cała ekipa od nas dostanie kolegium + zakaz na 3 lata (tak przynajmniej wnioskowała policja), choć tak w ogóle w awanturze brała udział jakaś połowa od nas. Na koniec podziękowania dla Sandecji za zachowanie podczas naszego pobytu na komendzie, zachowali się naprawdę honorowo.

 

Unia Tarnów – Poprad Muszyna 21.08.2004

 

Inauguracja na Zbylitowskiej przyciągnęła do młyna około 80 sympatyków biało-niebieskich. Od początku nasz sektor na prostej prezentował się całkiem dobrze. Były 4 flagi na płot w tym nowa fana: Panorama z napisem Unia. W posiadaniu kibiców było również 5 dużych flag na kijach, którymi machano przez całe spotkanie. Na początku leci sporo serpentyn, w połowie pierwszej połowy robimy baloniadę z ponad 100 balonów, co fajnie wyglądało. W tym czasie doping stał na w miarę dobrym poziomie tak jak i przez cały mecz, choć nie wszyscy dopingowali, a wtedy byłoby znacznie lepiej! Na początku drugiej odsłony spotkania na torze żużlowym odpalamy 5 stroboskopów i pokazujemy kartoniadę w barwach: na środku niebieski pas, a po bokach pasy z białych kartonów. Po chwili odpalamy w rzędzie 6 rac i prezentujemy kartonowy napis „ultras Unia”. Trzeba dodać, że również na naszym sektorze było bardzo biało – niebiesko. Większość ludzi w koszulkach i szalikach – wyglądało to wszystko naprawdę nieźle. Tym bardziej, że to widok od dość niedawna na naszym stadionie (chodzi o koszulki). Po meczu, bardzo dramatycznym (4-3) piłkarze podbiegają do nas i dziękują nam za dobry doping. Inauguracja wyszła całkiem nieźle, może pozostać mały niedosyt, co do liczby. Parę czynników przyczyniło się do tego, że była ona niższa niż faktycznie mogła być, ale nie narzekajmy – nie jest źle!

 

Unia Tarnów – Lubań Maniowy 02.09.2004

 

Mimo, iż mecz został zaplanowany na czwartek w młynie zasiadło około 80 osób z dużą flagą, która z różnych przyczyn zawisła dopiero w drugiej części spotkania. W drugiej połowie zaczął się doping, a w połowie utworzyliśmy napis kartonowy „ultras Unia”, a następnie odpalonych zostało 5 rac w rzędzie. Ogólnie na meczu dość piknikowo, ale wpłynął na to nieciekawy rywal i termin meczu. Mimo to fanatycy biało-niebieskich prawie wszyscy w barwach! Licznie stawili się na stadionie, za co należą się brawa. Po meczu tradycyjnie piłkarze dziękują nam za doping i to tyle, co można powiedzieć o tym meczu. Cieszy kolejne zwycięstwo.

 

Unia Tarnów – Kolejarz Stróże 11.09.2004

 

Sobotni mecz na szczycie 4-ligowej tabeli zgromadził w młynie Jaskółek około 100 sympatyków. Na płocie zawisły dwie duże flagi, a doping przez cały mecz stał na dobrym poziomie, chyba najlepszym jak to tej pory w sezonie. Tradycyjnie już większość kibiców była odziana w klubowe koszulki i szaliki. Jeśli chodzi o elementy ultras to na tym meczu było ich niewiele, w drugiej części spotkanai w górę poszły biało – niebieskie balony, ale przed nami dwa ciekawe pod względem kibicowskim mecze i stąd oprawa na meczu z Kolejarzem była nadto skromna. Warto jeszcze odnotować, że na prostej zawisły dwa transparenty: jeden dla naszego najlepszego strzelca – Łukasza Chrobaka, który niestety wylatuje do USA i był to jego pożegnalny mecz, a drugi dla Rogera Radlińskiego, który rozegrał w barwach Unii swój 200 mecz. Cieszy cenne zwycięstwo nad jednym z faworytów rozgrywek dzięki, któremu mogliśmy w dobrych humorach powracać do domów.

 

Unia Tarnów – Okocimski Brzesko 18.09.2004

 

Na najciekawszym jak do tej pory pod względem kibicowskim meczu w tym sezonie w młynie pojawiło się nieco ponad 200 kibiców Jaskółek. Doping od samego początku bardzo dobry, stało się tak, gdyż nareszcie większość osób z młyna zaczęła dopingować, a nie tak jak to było na wcześniejszych meczach stała i się przyglądała. Doping popsuł się dopiero pod koniec drugiej części meczu przy stanie 1-4, gdyż niektórym odechciało się już krzyczeć widząc sytuację na płycie boiska. Bardzo dobrze pokazujemy się od strony ultras, odpalamy 10 rac w asyście kartonowego napisu „ultras Unia”, następnie wyciągamy 4 pasy materiału (2 niebieskie i 2 białe po 8 m. każdy), kartoniadę przedstawiającą niebieskie serce na białym tle. Mamy również baloniadę za 100 białych i 100 niebieskich balonów wraz z napisem styropianowym „III liga”. Ponadto odpalamy kilka świec dymnych w barwach, a wieńcząc cały pokaz ultras odpalamy kilkanaście małych wulkanów trzymanych w rękach. Ponad to warto odnotować, że na prostej pojawił się transparent zachęcający wszystkich kibiców do przyjścia na derby o takiej treści: „My na wirażu wy na trybunie wszyscy na derby bo kochamy Unie”. Jeśli chodzi o kibiców OKS-u to na początku siedziało ich tylko 4, z czasem sporo osób dojechało i sektor gości liczył około 45 kibiców z 4 flagami. Machają również białymi i zielonymi balonami, jednak w ogóle prawie nie dopingują, odzywając się tylko parę razy głównie po golach dla swojej drużyny.

 

Tarnovia – Unia Tarnów 25.09.2004
Żużel: Unia Tarnów – Sparta Wrocław 26.09.2004

 

Biało – niebieski weekend!!!

„Biało-niebieski” weekend, tak brzmiały hasła na plakatach zachęcające kibiców do wspólnego świętowania weekendowych wydarzeń związanych z Unią. Jak się okazało zarówno piłkarskie derby jak i żużlowy pojedynek o drużynowe mistrzostwo dostarczył nam wielu niezapomnianych emocji, ale po kolei.

Zaczynamy od najważniejszego w Tarnowie wydarzenie w jesiennej rundzie IV-ligowego sezonu, a mianowicie do „świętej wojny” czyli derbów Tarnowa. Od wczesnych godzin porannych na większości osiedli w Tarnowie można było odczuć atmosferę święta. Poszczególne osiedla łączył się ze sobą, aby stawić się na główną zbiórkę wyznaczoną w stałym miejscu. Melduje się ponad 300 osób, liczba ta zmusiła nas do wybrania środka lokomocji w postaci kolei. Jeszcze przed wyjazdem dołącza do nas 25-osobowa grupa kibiców Karpat oraz 17-osobowa Glinika Gorlice. Podczas drogi na stadion spokój, działo się natomiast na miejscu zbiórki kibiców Tarnovi.

15 hools od nas, większość ekipa Barbarians’99 wraz z 15 hools Wisły Kraków zaatakowali około 60-70 kibiców Tovii na miejscu ich zbiórki nieopodal stadionu, postawiło się tylko kilku, zaliczając oklep, reszta od razu się ewakuowała. Po tym zdarzeniu udają się pod kasy miejscowych uniemożliwiając Tarnovii wejście na własny stadion. Gdyby nie interwencja policji najprawdopodobniej nie weszliby na niego w ogóle. Po chwili jednak za sprawą psów grupa dołącza już do reszty ekipy, która stoi około 30 min. pod kasami z różnych powodów: bilety, przeszukania itp. Podczas gdy mecz już trwał na dobre, okazało się, że na kolejnej bramce również sprawdzane są bilety. Rozwścieczyło to większość z nas i próbowaliśmy wjechać z bramą, gdy zaczęła się jazda i brama już poszła zabrakło chętnych na gąszcz policyjnych pałek, które czaiły się po drugiej stronie bramy i nici z akcji. Spowodowała ona jednak to, że przestraszeni ochroniarze zaczęli się szybciej uwijać i zaczęło się to wszystko jakoś ruszać.

Na sektorze meldujemy się w około 20 minucie, wypełniając go po brzegi. Nie wszyscy jednak zdołali się w nim pomieścić w efekcie czego ponad 100 osób stało na samej górze na trawiastej polance. W sumie wg oficjalnych wyliczeń spod kas zjawiło się nas 565 – plus parę osób, które doszły później, więc daje to nam liczbę około 580 głów. W tym wspomagały nas: Wisła Kraków – 60 osób, Karpaty Krosno – 25, Glinik Gorlice – 17, Wisła Szczucin – 12 oraz Okocimski Brzesko – 17. Na płocie wieszamy flagi: Jaskółki, Lwowska, Panorama, nową flagę na wzór Everlasta – „ZKS Unia Tarnów oraz „Karpaty Krosno i „Tylko Glinik, zawisł także okolicznościowy transparent – „Walczyliśmy o honor, wygraliśmy wasz koniec”.

Doping na meczu był prowadzony bez przerwy, czasem z pomocą bębna, jednak momentami jak na taką ilość był za słaby, ale wpływ na to mogła mieć również postawa piłkarzy, którzy wypadli blado na naszym tle. W pewnym momencie palimy zdobyte emblematy Tarnovii i Cracovii (szale, koszulki, czapki).

Z oprawy ultras: na początku Wiślacy odpalają sześć rac, następnie prezentujemy prawie wszystkie, jakie posiadamy, duże flagi na kijach oraz prawie 60 nowych – białych i niebieskich na kijach. Rozwijamy również dwukrotnie osiem pasów materiałów asyście kartonowych napisów: najpierw „Ultras Unia”, a potem: „Unia jedyna wiara Tarnowa”. Na wyposażeniu mamy również dwustronne kartony w ilości około 400 sztuk, z jednej strony „jaskółka”, a z drugiej napis „Unia”. Rzucamy również sporo serpentyn, które w pewnym momencie zaczęły się trochę palić, ale je ugaszono. Warto dodać, że przygotowane było również sporo pirotechniki, której jednak nie udało się nam wnieść. Większość młyna mimo, że nie było najcieplejszej pogody odziana była w klubowe ubiory typu: szaliki, berety, koszulki, nierzadko poubierane na kurtki czy bluzy.

Po meczu niektórzy piłkarze mimo, iż przegrali mecz podbiegli nam podziękować, a jeden nawet poprowadził przez chwilę doping za co mu należy się wielki szacunek. Jeśli chodzi o schodzących do szatni piłkarzy Tarnovii to zachowywali się dość prowokacyjnie, przez co o mało nie doprowadziło do ich linczu. Siatka ledwo co wytrzymała. Po zakończeniu meczu na mieście zupełnie przypadkowo wpadły w nasze posiadanie trzy koszulki, a motyw, w którym 12 kolesi ucieka przed trzema naszymi, mówi sama za siebie. Odnośnie kibiców Tarnovii: zjawiło się ich w młynie około 80-90 wraz z dwoma słabymi flagami na płot i transparencie, wśród nich zdaje się trzy auta kibiców Cracovii. Ich doping prawie w ogóle nie był słyszany przez nas. Odpalają trochę pirotechniki: race, świece dymne i rzucają sporo serpentyn. Ponadto palą też parę rzeczy przypominających nasze barwy, dokładnie nie było widać jakie. Doszło do jednej ciekawej sytuacji, a mianowicie w pewnym momencie zaczęła się palić jedna z ich flag, dla zmylenia od razu flaga ta powędrowała do góry jako ich sektorówka, ale było w naszym sektorze trochę śmiechu z tego powodu. Ogólnie te derby uświadomiły nielicznych niedowiarków, że w Tarnowie liczy się już tylko Unia i niech tak zostanie jak najdłużej.

Co do emocji żużlowych to najważniejsze, że nasza Unia zdobyła pierwszy raz w historii mistrzostwo Polski i bardzo dużo osób świętowało to wydarzenie na festynie zorganizowanym obok stadionu. Bezczelnie w pewnym momencie zachowali się policjanci pacyfikując jak niegdyś zomo-wcy pozostały tłum, który w dalszym ciągu świętował największy sukces w tarnowskim żużlu i ogólnie w naszym mieście. Warto odnotować, iż na samym meczu miało być odpalone 70 rac, z różnych przyczyn odpalono mniej, było również trochę innego piro. Ponadto zaprezentowano okolicznościową sektorówkę: „Unia Tarnów Drużynowy Mistrz Polski 2004”. Nie zabrakło takich elementów jak flagi na kijach i balony w barwach. Na to poleciało również mnóstwo serpentyn, które w pewnym momencie zaczęły się palić i interweniowała straż pożarna. Słowa uznania za ultras należą się również gościom, którzy się całkiem nieźle pokazali jak na wyjazd. Podsumowując to wszystko ten weekend w 100% okazał się biało-niebieski i oby takich jak najwięcej!

 

BKS Bochnia – Unia Tarnów 02.10.2004

 

Z Tarnowa do Bochni przyjechało do 20 osób, dołącza do nas dwóch wiślaków dojeżdża jeszcze ktoś autem i w sumie jest nas około 25 osób na sektorze gości. Liczba bardzo kiepska, ale nie ma, co się dziwić – w czwartek większość ekipy miała sprawy w sądzie za Nowy Sącz, a mecz z dnia na dzień przełożyli.

 

Unia Tarnów – Tuchovia Tuchów 09.10.2004

 

Mecz bez historii… Przy beznadziejnej pogodzie na stadionie melduje się nas około 20 osób. W pierwszej połowie rozwieszamy flagę – Panorama i raz na jakiś czas dajemy o sobie znać dopingiem. W drugiej połowie już kompletna wegetacja. Pozdrowienia dla obecnych fanatyków, którym nie straszna nawet najgorsza aura.

 

Unia Tarnów – Victoria Witowice 24.10.2004

 

Na meczu poławia się ok. 85 fanów Unii. Dopingujemy zrywami, ale dobrze. Żadnych atrakcji ultras, oprócz wywieszenia dwóch flag.

 

Wolania Wola Rzędzińska – Unia Tarnów 16.10.2004

 

Mini derby regionu tarnowskie rozgrywane na stadionie Błękitnych nie wywołały wielkiego zainteresowania i w młynie stawiło się ok. 150 osób, czyli o wiele poniżej naszych możliwości. Robimy dobrą prezentację: stroboskopy, race, świece, czyli wszystko to na co pozwoliły warunki stadionu. Doping w miarę dobry. Wieszamy również 5 flag na płot. Na meczu w dopingu wspomagali nas jeszcze ziomki z przeciwległej strony, dla których pozdrowienia. I na koniec do zobaczenia na najbliższych meczach Unii. Podsumowując: mecz słaby, piłkarze remisują z wiejską drużyną, my robimy dobrą prezentację ultras z przeciętną liczbą młyna.

 

Glinik Gorlice – Unia Tarnów 30.10.2004

 

Ten wyjazd nie wywołał spodziewanego zainteresowania wśród kibiców Unii, których w sumie na gorlickim stadionie pojawiło się 9-. Na mecz docieramy różnymi środkami transportu, główna grupa podążała przepełnionym autokarem, reszta dojechała autami oraz busem z juniorami Unii, którzy również rozgrywali swój mecz tego samego dnia w Gorlicach. Na mecz wbijamy przez siatkę przy biernej postawie ochrony, z nami na sektorze także 25 kibiców Karpat Krosno oraz nieokreślona liczba gospodarzy. Prowadzimy wspólny doping. Prezentujemy race, świece, stroboskopy, Bengalie oraz nowość – sreberka, z których układamy nieskomplikowaną choreografię. Na płocie zawisły także 4 nasze flagi oraz naszych przyjaciół. Doping w naszym wykonaniu dość słaby, a to za sprawą biesiady, którą sobie urządziliśmy na stadionie oraz fatalnej postawy piłkarzy, którzy przegrali ten mecze 5-0. Powrót do Tarnowa mija nam spokojnie, zahaczamy również o tarnowski kryminał, aby dodać otuchy naszemu koledze, który aktualnie tam przebywa. S. – trzymaj się!

 

Podsumowanie rundy jesiennej 2004/2005

 

U siebie:

Młyn był kręcony pierwszy raz od niepamiętnych czasów na każdym meczu, na większości spotkań Ultras Team przygotował oprawę – była pirotechnika oraz mniej lub bardziej skomplikowane choreografie balony, kartony… Z kibiców gości jedyną ekipą jaka pojawiła się był Okocimski Brzesko w sile ok. 45 osób. My pokazujemy się z dobrej strony prezentując styropianowy napis, choreografię przedstawiającą serce z kartonów, race, świece, stroboskopy, balony … oraz 200-osobowy młyn. Na pozostałych meczach również nie obyło się bez pirotechniki oraz innych elementów.

Wyjazdy:

Dunajec Nowy Sącz – 63 kibiców Unii w tym 6 Karpaciarzy i 5 ze Szczucina, niestety policja wpuszcza do autokaru tylko 50 osób i ok. 30 chętnych zostaje w Tarnowie bez transportu. Na stadionie rozkręcamy awanturę z Sandecją, nierozstrzygniętą ze względu na pojawienie się prewencji. Zadyma na murawie wywołała dość duże echo w mediach – skutki tego wyjazdu główna ekipa odczuła zakazami stadionowymi oraz grzywnami.
Huragan Waksmund – 2 osoby.
Łosoś Łososia Dolna – 5 osób (jednocześnie 13 Unistów w Jaśle z Karpatami).
Malinex Kobylanka: na ten egzotyczny wyjazd pofatygowały się 3 osoby wspierane przez 12 fanów Glinika Gorlice, przez co w sumie Unię dopingowało 15 osób.
Tarnovia Tarnów – Wielkie derby udowodniły aktualny podział sił w Tarnowie, zarówno chuligańsko jak i kibicowsko. Nasza zmotoryzowana ekipa wspólnie z Wisłą Kraków przegania główną zbiórkę Tarnovii pod ich stadionem, stawia się jedynie 5 z kilkudziesięciu osób, które obrywają trochę po głowach. Nas 580 – nie udaje się wnieść pirotechniki, prezentujemy pasy, kartonowe napisy, kartoniki z Jaskółkami, balony.
BKS Bochnia – w Bochni pojawia się 25 biało-niebieskich + 3 kibiców Wisły Kraków.
Wolania Wola Rzędzińska – gościnnie na obiekcie Błękitnych, 150 osób – głównie zamieszkałych przy okolicznych ulicach, dużo pirotechniki – race, świece, stroboskopy i prowadzimy dobry doping.
Glinik Gorlice – w granicach 90 osób, różnymi środkami transportu, tworzymy młyn wspólnie z naszymi przyjaciółmi z Gorlic i Krosna, prezentujemy nowość – sreberka oraz stały asortyment w postaci licznej pirotechniki – race, świece, strobo, wulkany.
Dunajec Mikołajowice – Puchar Polski: kibiców Unii 33 – brak zorganizowanego wyjazdu, prowadzimy skromny doping – piłkarze odpadają z rozgrywek.

U przyjaciół:

Ekipa Unii trzykrotnie obecna była na meczach Karpat Krosno:
Karpaty – Stal Sanok: 5 osób
Czarni Jasło – Karpaty: 13 osób, w przerwie rozkręcamy awanturę wybiegając na murawę – starcie nie zostało rozstrzygnięte jednakże zapisane na nasza korzyść – po naszej stronie jeden poturbowany, udaje się potargać dwie flagi gospodarzom.
Karpaty – Wisłoka Dębica: 16 osób, próby umówienia się na sparing spełzły na niczym z powodu braku zainteresowania Dębiczan, w drodze powrotnej pogoniony zostaje FC Wisłoki z Pilzna.

Wisła – WIT Tibilisi: układowiczów z Krakowa wsparło 10 biało-niebieskich.
Wisła- Cracovia: na krakowskich derbach zameldowało się 23 chuliganów Unii (ograniczona ilość biletów dla nas).
* pojedyncze osoby były notowane na Wiśle również na innych meczach.

Tarnovia- Glinik Gorlice: na Tarnovii melduje się 50 Unistów + 13 gorliczan + kilku Karpaciarzy z Jedlicza, prezentujemy niespodziankę – zdobytą największą chyba jaką mają na wyposażeniu kibice Tarnovii flagę – MKS Tarnovia, która MKSiakom posłużyła jako sektorówka na derbowym meczu – flaga została zdobyta przez nas po derbowym pojedynku. Gospodarze prezentują się fatalnie, większość meczu w ogóle ich nie ma, a gdy już weszli ich średnia wieku nie przekroczyła 15 lat, nie stać ich było nawet na oklepanie naszych dwóch fotografów, którzy podeszli pod ich sektor zrobić im fotki.

Inne ekipy:

Na tle innych ekip w naszej lidze zaprezentowaliśmy się najlepiej, jako jedyna ekipa kręciliśmy regularny młyn oraz zaliczaliśmy wszystkie wyjazdy.
TARNOVIA – wyjazdy (0 , 0 , 0 , 0…), żadnego zaliczonego wyjazdu, młyn na własnym stadionie kręcony dwukrotnie na meczach, gdzie byliśmy obecni.
OKOCIMSKI – starali się nam dotrzymać kroku, zaliczali niektóre wyjazdy oraz kręcili młyn na własnym stadionie (ładna prezentacja w meczu z Tarnovią) z pewnością pomogła im w tym dobra postawa piłkarzy.
BKS BOCHNIA – Fan Club Wisły, starają się robić coś na własną rękę na swoim stadionie, wyjazdy same 0.
GLINIK GORLICE – Po głębokim kryzysie widać, że coś się u nich ruszyło, bardzo ładnie pokazują się w pobliskiej Kobylance (130 os.) na Tarnovii oraz w meczu w Gorlicach z Unią.

Podsumowując: sezon zakończyliśmy dosyć udanie, zarówno chuligańsko jak i ultrasowsko zaliczyli spory postęp – teraz jest trochę czasu, żeby popracować jeszcze nad sobą, zachęcamy wszystkich chętnych do co miesięcznych składek Ultras oraz pojawiania się na meczach koszykówki. I na koniec pozdrowienia dla wszystkich, którzy sporo się napracowali, aby nasza pozycja w mieście była taka, jaka jest, niestety niektórzy przepłacili to poważnymi problemami z prawem z powodu konfidenctwa naszych rywali zza miedzy – pozdrowienia dla nich i do zobaczenia na Unii na wiosnę!

 

WIOSNA 2005

 

Stal Mielec – Karpaty Krosno 26.03.2005

 

Z Tarnowa wyruszamy w dwa pełne autokary (ok. 85 osób). Na jednej z tarnowskich stacji benzynowych jadącą również na ten mecz Sandecja (3 auta) rusza na 5 kibiców Unii (typowa pokazówka – do starcia nie dochodzi, po chwili wycofania ruszamy na nich jednak oni odjeżdżają). W Szczucinie dosiada się jeszcze kilka osób i w sumie w 85 ruszamy do miejsca docelowego. Już w Mielcu przejmuje nas tutejsza policja i podwozi pod sam sektor zajmowany przez ok. 40 Karpaciarzy + 5 kibiców Glinika. W tym samym czasie ze stadionu wybiega i rusza w stronę naszych kas ekipa gospodarzy. Dzięki naszej zdecydowanej reakcji wyłamujemy bramę i dochodzi do krótkiego starcia, które przerywa policja strzelając ostrzegawczo z shotgunów. Z naszej strony walczyli ci, którzy nie zdążyli wejść na sektor + jeden desperat, który sforsował kilkumetrowy płot. Następnie naszą uwagę skupia na sobie usytuowana niedaleko nas ekipa Sandecji, z którą próbujemy się umówić na jakiś sparing, ale nie byli chyba zainteresowani (odmawiają na każdą opcję). Na naszym płocie zawisła flaga „panorama Tarnowa”, prowadzimy dobry, choć rwany doping. Droga powrotna spokojna, wyjazd kończymy pod tarnowskim Zakładem Karnym. Pozdrawiamy naszą ekipę i rozchodzimy się do domów. Odnośnie gospodarzy – mają dobrze oflagowany sektor (4 swoje + 1 fana Korony), dopingują zrywami. Ogólną atmosferę zepsuła trochę obustronna napinka (ale czego człowiek nie wygaduje po spożyciu ). Na koniec pozdrowienia dla wszystkich obecnych i dla rywali, którzy zachowali się bardzo fair.

 

Unia Tarnów – Huragan Waksmund 2.04.2005

 

Z wielką niecierpliwością oczekiwaliśmy inauguracji rundy w Jaskółczym Gnieździe. Mecz rozpoczynamy od pamiątkowego zdjęcia z piłkarzami tarnowskiej Unii, następnie wspólnie modlimy się w ciszy o zdrowie dla papieża. Nasz sektor bardzo ładnie oflagowany. Debiutuje nowa, długo oczekiwana nowa flaga (która powstała dzięki forumowej składce) „Unia Tarnów – Niech na ulicach panuje trwoga – walczymy by wytępić wroga” – flaga wykonana w Bytowie.

Formujemy tradycyjnie ponad 250-osobowy młyn na pierwszym wirażu. Na początek układamy serce z ludzi na pierwszym wirażu, następnie prowadzimy urozmaicony doping. Robimy także okazałą baloniadę oraz pozdrawiamy dopingiem Papieża Jana Pawła II. Druga połowę rozpoczynamy od rzucenia setek serpentyn (bardzo ładny efekt), odpalamy także świece dymne, układamy kartonowy napis Forza Unia w asyście 10 rac, które wraz z szalikami uniesionymi w górze dają niesamowity efekt. Dodatkowo machamy ponad 40 małymi flagami. Na koniec odpalamy także po bokach sektora ognie wrocławskie. Nasi piłkarze wygrywają mecz, gorąco dziękując nam za doping. Po meczu rozchodzimy się spokojnie do domu w oczekiwaniu na wiadomości z Watykanu. Warto dodać iż sędziami podczas tego pojedynku byli arbitrzy z Wadowic, miasta rodzinnego Karola Wojtyły.

 

Lubań Maniowy – Unia Tarnów 10.04.2005

 

Na ten najdalszy wyjazd dociera 17 kibiców Jaskółek (3 auta + 2 z piłkarzami).

 

Unia Tarnów – Dunajec Nowy Sącz 13.04.2005

 

Mimo nienajlepszej daty tego meczu (środek tygodnia) w młynie zbiera się nas trochę ponad 100. Z oprawy zanotowano baloniadę (z ok. 150 biało – niebieskich baloników), oraz kilka odpalonych ogni wrocławskich.

 

Unia Tarnów – Łosoś Łosina Dolna 16.04.2005

 

Nas w młynie ok. 80 os. (trudno jednoznacznie wskazać, ze względu na ciągłe wychodzenie i dochodzenie różnych osób. Oprócz dobrego jak na liczbę w młynie dopingu tworzymy prosta kartoniadę z biało – niebieskich sreberek. Warty odnotowania jest fakt, ze w tym samym czasie od 20 unistów wspomaga Karpaty w „derbowym” meczu z Jasłem.

 

Kolejarz Stróże – Unia Tarnów 23.04.2005

 

Do Stróż dociera Nas pociągiem ok. 50 + 10 osób autami (2 fury) + 12 osób z Glinika (dzięki).

 

Unia Tarnów – Malinex Kobylanka 30.04.2005

 

Nas w młynie 110 osób z dość dobrym dopingiem. Poza stadionem grupa ok. 30 osób z zakazami stadionowymi tworzy drugi, odrębny młyn, co owocuje dopingiem na dwie strony.

 

Okocimski Brzesko – Unia Tarnów 07.05.2005

 

Nas na tym priorytetowym wyjeździe ok. 220 osób (główna grupa dociera pociągiem, reszta autami). Z oprawy ultras w Brzesku odpaliliśmy 10 rac oraz 10 ogni wrocławskich, ponadto mieliśmy kartonowy napis „FORZA UNIA” oraz małe flagi na kijach, mecz dość obiecujący, szkoda, że kiepska pogoda pokrzyżowała trochę większą frekwencję, chociaż trzeba się cieszyć z tego co mamy! Warto odnotować idiotyczną postawę tarnowskiej prewencji. Okocimskiego w młynie jakieś 120-130 osób, ładnie ultrasują (odpalają saletrę, ognie wrocławskie, race oraz machają kilkoma flagami na drzewcach).

 

Wielkie Derby: Unia Tarnów – Tarnovia 14.05.2005

 

Przygotowania do tego sportowego święta miasta Tarnowa rozpoczynamy dwa miesiące przed rozpoczęciem pojedynku z lokalnym rywalem. Dwa tygodnie przed derbami rozwieszamy w Tarnowie i okolicach ok. dwa tysiące plakatów zachęcających na przybycie tego dnia na stadion przy ulicy Zbylitowskiej, wydajemy również okolicznościowe vlepki derbowe (4 tys. sztuk). Zakupujemy w sumie 40 rac, 50 ogni wrocławskich, 30 stroboskopów oraz 10 raco-stroboskopw (nowość wśród piro). Zaopatrujemy się też w 12 pasów materiału, 200 małych flag na kijach. Debiutują nowe transparenty oraz trzy nowe fany (w tym jedna mini-sekotorowka, z promieniami na wzór flagi Japonii), mamy ponad 400 sreberek oraz ponad tysiąc balonów w barwach klubowych oraz kolejną nowość, również w skali krajowej: rzucamy biało-niebieskie jaskółki (origami), które niestety z racji malej liczby nie są jakoś zbytnio widoczne. Prezentujemy 20 metrowy napis z folii: „Jaskółcze Gniazdo”, który następnie podświetlamy stroboskopami oraz ogniami wrocławskimi.

Niestety nie wszystkie elementy ultras przygotowane na to spotkanie zostają zaprezentowane, ponieważ poświeciliśmy w pewnym stopniu ultrasowanie, atrakcjom „pozasportowym”. Tworzymy na pierwszym wirażu 1000 osobowy „młyn”, nasz sektor jest bardzo ładnie oflagowany (oprócz naszych płócien wiszą flagi Karpat Krosno, Glinika Gorlice, Wisły Kraków-„Furious Dogs” oraz osiedlowa Wisły Szczucin oraz krzyż celtycki (sympatyków Wisły z Oświęcimia).
Prowadzimy konkretny doping z „gniazda”, który w niektórych momentach był naprawdę rewelacyjny!

Jeszcze przed rozpoczęciem meczu pod kasami części kibiców wchodzi z bramą, by następnie już w pierwszej minucie spotkania odbyć przebieżkę po murawie celem zerwania flag kibicom Tarnovii. Większa część „młyna” lokalnego rywala ucieka w górę sektora, a krakowsko-tarnowska grupa wraca na swój sektor z kawałkiem debiutującej właśnie niefortunnie flagi gości. Podobna sytuacja ma miejsce w drugiej połowie, przyjezdni uciekają ponownie w górę swojego sektora ściągając w pośpiechu flagi (nie wywieszając ich już do końca spotkania). Podczas drugiej polowy palimy zdobyte flagi Tarnovii (wszystkie, które były na derbach w poprzedniej rundzie na ich sektorze) oraz ich szaliki i koszulki. Po tym na środku sektora zostaje rozwinięty 10 m. transparent o treść: „Jest miedzy nami zasadnicza różnica. My mamy honor was chroni policja”, który kierujemy w stronę kibiców Tarnovii oraz PPBDS „Trzymajcie się!”, aby chociaż w ten sposób podnieść na duchu naszych kolegów, „wielkich nieobecnych tarnowskich derbów”. Mimo, iż pod względem sportowym przegrywamy derby to każdy z nas jest moralnym zwycięzcą tego pojedynku, który w miażdżący sposób wygrywamy na trybunach.
Warto dodać, że w przerwie pojedynku tańczy dla kibiców „Jaskółek” grupa Shiva, piłkarze farbują sobie włosy w biało – niebieskie barwy (gest utożsamiający się z kibicami). Na meczu gościliśmy kibiców Wisły Kraków (120os.), Karpat Krosno (65os.), Glinika Gorlice (20os.) oraz liczne delegacje kibiców Wisły Szczucin oraz z Wojnicza. Wszystkim im dziękujemy za tak liczne przybycie oraz również tym, którzy nie zostali wymienieni. Podsumowując: Tarnów wciąż bezapelacyjnie biało – niebieski!

 

Unia Tarnów – Bocheński KS 21.05.2005

 

Był to pierwszy mecz po derbach, więc liczyliśmy na sporą frekwencję w młynie biorąc pod uwagę, że na samych derbach młyn sięgał liczbie 1000 głów, a tu jeszcze mecz z liderem. Niestety zupełnie niezrozumiała dla nas decyzja prezesa o podwyższeniu cen biletów, a co za tym idzie zamiast podwyższeniu frekwencji na naszym stadionie, która jest przecież zatrważająca jak na obecną, działa to w sposób przeciwny zniechęcając, młodych, często niezamożnych ludzi do przyjścia na stadion. Na meczu, więc nie kręciliśmy młyna robiąc cichy protest przeciwko takiej a nie innej polityce klubu. Był to pierwszy brak młyna w tym sezonie! Nie zabrakło jednak najwierniejszych fanów na trybunach stadionu, gdzie obserwowaliśmy wyczyny naszych piłkarzy. Gości, którzy są FC Wisły Kraków nie zanotowano, do czego zdążyliśmy się przyzwyczaić w IV lidze, że nikt praktycznie do nas nie przyjeżdża.

 

Tuchovia Tuchów – Unia Tarnów 25.05.2005

 

Nasz najbliższy wyjazd w tej rundzie wypada niestety w środę, co miało wpływ na naszą frekwencję na tym meczu, nie była to jednak jedyna przyczyna takie takiej frekwencji. Bardzo słaba postawa naszych piłkarzy zniechęca, co poniektórych na jeżdżenie za nimi na mecze. Ostatecznie w śmiesznym sektorze gości wyglądającym jak klatka na kury melduje się nas 85 osób. Wywieszamy flagi na raty – razem 4, gdyż wszystkie się nie mieszczą. Razem z nami trzech kolesi z FC ze Szczucina z flagą. Pod koniec 1 połowy trochę ultrasujemy odpalając 10 ogni wrocławskich.

Gospodarze choć kiedyś kręcili młynem to tym razem ich nie stwierdzono. Paradoksalna jednak była postawa sędziego. Jeszcze chyba nigdy na meczu Unii nie zdarzyło się, żeby w ciągu 30 minut drugiej części gry, sędzia pokazał naszym zawodnikom pięć czerwonych kartek, a co za tym idzie zakończył mecz przed czasem, z powodu niewystarczającej ilości zawodników do gry. Była to karygodna postawa sędziego, który po prostu wydrukował mecz broniącej się przed spadkiem Tuchovii. Szkoda, że nasi działacze nie poczynili stosownych kroków, aby ktoś wyjaśnił tą całą zaistniałą sytuację. Z obawy o zdrowie sędziego z Tarnowa na prędce ściągnięto posiłki policji, ale obeszło się bez przepychanek.

 

Unia Tarnów – Wolania Wola Rzędzińska 28.05.2005

 

Kolejny mecz, na którym siedzieliśmy na trybunie nie kręcąc młyna ze względu na protest przeciwko żenującej postawie włodarzy naszego klubu. Na meczu obecnych kilku zgredów z podtarnowskiej Woli Rzędzińskiej, piłkarze po bardzo kiepskim meczu w składzie na pół z juniorami przegrywają z bardzo słabą Wolanią.

 

Victoria Witowice Dolne – Unia Tarnów 05.06.2005

 

W niedzielne popołudnie, mimo iż piłkarze grają coraz gorzej postanawiamy wybrać się autokarem, mimo iż sporo osób wolało wybrać mecz żużlowy na szczycie ekstraligi wyruszamy w 40 osób. W Witowicach dojeżdża jeszcze dwa auta naszych, więc jest nas w sumie 50 osób. Prezes Victorii w obawie o bezpieczeństwo postanawia wpuścić wszystkich za darmo. Na meczu totalny piknik, część osób siedzi w klatce, część rozchodzi się po całym obiekcie. Spodziewaliśmy się jakiś atrakcji ze strony Sandecji, gdyż mają blisko do Witowic. Ci jednak nas zawiedli, tak jak nasi piłkarze, którzy przegrali czwarty mecz z rzędu, tym razem 2-0.

 

Unia Tarnów – Glinik Gorlice 11.06.2005

 

Naszych przyjaciół z Glinika ok. 20 osób, wraz z nimi dociera 12 Karpaciarzy. Nas w młynie tylko około 70 osób. Nieźle ultrasujemy: odpalamy race, machamy flagami na kijach tworząc mini choreografie, wszystkiemu przygląda się fotoreporter TMK, który robi zdjęcia. Mecz toczy się w przyjaznej atmosferze, a po spotkaniu piłkarze obu zespołów podchodzą pod nasz sektor i razem dziękują za doping.

 

Strażak Mokrzyska – Unia Tarnów 18.06.2005

 

Na ostatnim meczu w sezonie melduje się niestety tylko 1 osoba z FC Brzesko, a spowodowane to było tym, iż wybraliśmy bardziej ciekawy i przede wszystkim jak na razie ostatni w IV lidze Podkarpackiej mecz naszych przyjaciół z Karpat Krosno, na którym meldujemy się w rekordowej, rewelacyjnej liczbie 130 osób! Na meczu spontaniczna awantura, zakończona wjazdem polewaczki na tor żużlowy. Wreszcie na zakończenie nasi piłkarze wygrywają po trudnej walce 3-2 z beniaminkiem IV ligi.

 

Inne mecze z naszym udziałem:

 

Legia Warszawa- Wisła Kraków: 12 osób z flagą
Glinik Gorlice- Tarnovia: 4 osoby
Karpaty Krosno- Resovia Rzeszów: 130 osób z flagą.