Aktualności
Marzec 2026 – punkt krytyczny w historii Unii Tarnów

Potężny, wielosekcyjny klub sportowy, duma miasta przez dziesięciolecia, z jedną z największych baz sportowych, budowany od 1928 roku wraz z nowymi Zakładami Azotowymi i całą dzielnicą nad rzeką Białą, w 98. rocznicę swojego powstania przeżywa najtrudniejsze chwile. Można powiedzieć, że tak jak w 1928, gdy budowniczy nowej fabryki tworzyli od podstaw przyzakładowy klub o pierwotnej nazwie Tarno-Azot i powołali do życia sekcję piłki nożnej, tak dziś budując nowe boiska treningowe Unia Tarnów wszystko zaczyna od nowa. O większości z 22 dyscpylin sportowych jakie funkcjonowały w Unii możemy tylko wspominać przeglądając karty historii. W tym roku do historii przechodzi kolejna, funkcjonująca od 1957 roku sekcja żużlowa. ŻSSA stała się bankrutem z milionowymi długami. Sytuacja ZKS Unia Tarnów jest całkiem inna, jednak sportowo piłkarze są na dnie. Obecnie jest to najsłabsza w ligowej hierarchii drużyna Jaskółek. Oby tylko udało się jej utrzymać w 4 lidze.
 
SŁABY START PIŁKARZY
 
Na tą chwilę piłkarze Unii zajmują dopiero 15 miejsce w IV lidze małopolskiej. Nie da się ukryć, że jest to totalna katastrofa. Na wiosnę Uniści zremisowali dwa spotkania i jedno przegrali. Wczoraj byli blisko wygranej w Bochni. Mimo, że przegrywali już 0-2, wyszli na prowadzenie 3-2, a gospodarze wyrównującą bramkę zdobyli dopiero w doliczonym czasie gry. Wielka szkoda straty cennych punktów.

Unia nadal nie gra w Tarnowie. Pierwszy mecz z Hutnikiem odbył sie 14 marca w Woli Rzędzińskiej. (1-2)

 
BEZ POŻEGNANIA JASKÓŁECZEGO GNIAZDA, NOWY STADION NIE SKOŃCZONY OD TRZECH LAT
 

Kolejny mecz z Okocimskim Brzesko różnież nie odbędzie się w Tarnowie. Tym razem został przeniesiony na sobotę 28 marca, godz. 14 do Lisiej Góry. Stadion Miejski Jaskółcze Gniazdo stał się niezdatny do rozgrywania meczów. Po modernizacji toru w zeszłym roku, miejsce, które było boiskiem zarasta wysoką trawą. Nasz klub, którego ten stadion miał być domem już od 1939 roku, ale debiut zawodników TS Mościce na nim opóźnił wybuch II wojny światowej, teraz został z niego wyrzucony po cichu i tuła się od półtora roku poza miastem. Powiedzmy sobie szczerze – tak haniebnie nie została usunięta żadna drużyna piłkarska. Inne kluby opuszczając swoje stadiony, wchodząc na nowe obiekty mogły to uczynić godnie, a kibice tłumnie gromadzili się na ostatnie mecze.

Naszym ostatnim meczem okazał się mecz z 23 listopada 2024 z Wiślanami Skawina, przegrany 0-2, na tym meczu było raptem około 150 osób. To smutny obraz, gdyż to miejsce wielu piłkarskich emocji, meczów, które gromadziły po 5,6, 10 tys. ludzi, a nawet nadkomplety 12-15 tys. jak półfinał Pucharu Polski z Legią Warszawa w 1969 roku. To 14 sezonów rozegranych na zapleczu ekstraklasy. To też mecze z Wisłą Kraków, wiele wygranych pojedynków z Cracovią, mecze z Jagiellonią, Lechem Poznań, Zawiszą Bydgoszcz, Arką Gdynia, ŁKS Łódź, Widzewem Łódź, Radomiakiem Radom czy Polonią Bytom. Dzisiaj stadion jest zamknięty na łańcuchy, trybuna, w której szatnie grzybiały już dwa lata temu nie była ogrzewana przez zimę, nie ma prądu, wody, a na trawie nadal leżą reklamy po zeszłorocznych zawodach żużlowych. Podobno bandy okalające tor są rzucone byle gdzie, z władzami żużla nie ma kontaktu, nikt nie wie co sie dzieje. Obraz nędzy i rozpaczy.

 
Nowy stadion, który powstaje od 3 lat na bazie stadionu piłkarsko-lekkoatletycznego, który był obiektem Unii oddanym miastu w ramach restrukturyzacji za darmo i przez lata stanowił bazę treningową grup piłkarskich Jaskółek jest niezwykle potrzebny dla celów szkoleniowych, zwiększy komfort oglądania meczów dla kibiców i stanowi świetny obiekt na miarę 3-4 ligi, to jednak jest niczym w obliczu wielu inwestycji w Polsce i rekordów frekwencji jakie są obecnie notowane. Bardziej wygląda na obiekt 10 tysięcznego miasteczka, a nie drugiego w województwie. Wciąż jednak nie została rozwiązana kwestia jego użytkowania, co jest kolejnym już kuriozum w naszym mieście.

Pocieszeniem jest to, że przewlekła budowa boiska w końcu dobiega końca i miejmy nadzieję, że Unia Tarnów zacznie nowy rozdział, na nowym obiekcie.

Obecnie trwa, opiewająca na około 12 mln złotych, kluczowa dla rozwoju Akademii Unii Tarnów inwestycja w boiska piłkarskie. Po jej zakończeniu Unia będzie dysponować pełnowymiarowym boiskiem ze sztuczną nawierzchnią, które w okresie zimowym będzie zakryte balonem, do tego mniejsze boisko ze sztuczną nawierzchnią i pełnowymiarowe boisko naturalne. Wszystkie oczywiście oświetlone. To pewne pocieszenie w tym nienajlepszym okresie. Będąc w sąsiedztwie zmodernizowanej hali, basenów, kortów i nowego stadionu cały kompleks wydaje się mieć szanse dobrze funkcjonować, o ile dobrze będą układały się relacje z miastem. Zakłady Azotowe w latach swojej świetności stworzyły potężną bazę sportową dla klubu ZKS Unia Tarnów, który mógł cieszyć się jedną z najlepszych baz w Polsce. Sekcje sportowe z innych klubów szukały schronienia w trudnych chwilach pod skrzydłami Jaskółek, tak chociażby było z grającymi w ekstraklasie piłkarkami ręcznymi. Unia zdobywała setki medali w pływaniu, mieliśmy też poza ekstraligą i mistrzostwami Polski w żużlu, najwyższe rozgrywki ligowe koszykarzy, piłkarzy ręcznych. Było także wiele innych sportowych sekcji, po gimnastyczną czy szermierczą. Mościce były sportowym sercem Tarnowa.

 
POGRZEB ŻUŻLA, KTÓRY ŻEGNA GARSTKA NAWJWIERNIEJSZYCH
 
Pamiętamy wiele sukcesów klubowych. Stadion na meczach żużlowych wypełniający się tysiącami kibiców, z rekordem w trakcie pierwszego mistrzostwa – 25 tys. Wiele meczów piłkarskich, halę Jaskółka podczas wielkiego boom koszykarskiego, gdy była jedną z największych w Polsce. Niestety jednak, gdy przychodzą chwile trudne w Tarnowie szybko przechodzi się nad tym do porządku dziennego. Nie ma tu kibicowskiego fanatyzmu na poziomie wielu innych miast. Może dlatego, że cechuje on głównie kibiców piłkarskich, a w Tarnowie piłka nożna upada już od ponad 20 lat i kibice do tego po prostu przywykli. To się przekłada na cały sport. Wczoraj ponad 100 kibiców przyszło pod Jaskółcze Gniazdo zaprotestować i pożegnać swój ukochany zespół. Po tym jak Zakłady Azotowe będące żywicielem lokalnych drużyn wycofały swoją hojność ruszyła lawina, która właśnie teraz zakończyła żywot również drużyny żużlowej po 69 latach jej funkcjonowania w Unii Tarnów.

W ostatnich tygodniach ze względu na spór pomiędzy władzami Wisły Kraków i Śląska Wrocław rozgorzała dyskusja na temat wsparcia klubów ligowych ze środków publicznych. Jedni uważają, że to nieuczciwa praktyka, drudzy, że miasta powinny wspierać swoje kluby, którym kibicuje lokalna społeczność. Jedno jest pewne, los wielu klubów, w wielu dyscyplinach zależy od samorządów i spółek komunalnych oraz skarbu państwa. Tak niestety wygląda rzeczywistość, a jak brak wsparcia rzutuje na nią widać na przykładzie naszego miasta.

 
ŻUŻEL UMIERA, PIŁKARSKA PRZEPAŚĆ ROŚNIE
 
Sytuacja tarnowskiego żużla odzwierciedla światowy trend wymierania tej dyscpliny. W kolejnych krajach likiwdowane są tory, na emeryturę bez następców przechodzą kolejni żużlowcy, wycofywane są kluby. Rozgrywki ligowe już prawie nigdzie nie funkcjonują. Można policzyć je na palcach jednej ręki. Liga w Danii ma zaledwie 6 zespołów, w Wielkiej Brytani stadiony żużlowe przypominają nasze piłkarskie z okręgówki, w trzech ligach wystartuje odpowiednio 5, 9 i 6 zespołów. Sytuacja jest tak zła, że ci sami zawodnicy mogą jeździć w drużynie z niższej ligi. Najlepiej poza Polską wyglądała niedawno Szwecja, choć na trybunach jest o trzy razy mniej widzów niż w polskiej Ekstralidze. Tam również sytuacja finansowa często pozostawia wiele do życzenia. Najwyższa liga liczy 8, a druga 6 zespołów. I tak możemy zakończyć ligowe rozważania. Polska na tym tle to prawdziwe eldorado finansowe, tyle, że Tarnów wpisał się w trend światowy, a nie rodzimy.

W piłce nożnej nasza liga pnie się w górę sportowo, finansowo i organizacyjnie. W raningu UEFA z tragicznego 29 miejsca, awansowaliśmy na 12, a za rok spokojnie możemy wskoczyć do piłkarskiej 10. Europy. Wartość kontraktów telewizyjnych i sponsorskich rośnie, powstają kolejne nowe stadiony. Rozgrywki są niesamowicie wyrównane. Za granicą zauważono ten fakt. W Europie ciężko o tak wyrównaną ligę, na świecie można nieco porównać do szaleństwa z lig brazylijskiej czy argentyńskiej. Pod względem liczby widzów również wspieliśmy się o wiele szczebli. Obecnie na mecze Esktraklasy średnio przychodzi ponad 13 tys. widzów co wysunęło nas na 14 miejsce na świecie wśród najwyższych lig krajowych. To pokazuje rosnącą przepaść Tarnowa nad innymi miastami. Jest ona potężna chociażby porównując do 3-ligowego Ostrowca Świętokrzyskiego czy 2-ligowego Nowego Sącza. Nowy stadion na tysiąc widzów zapewne przyciągnie więcej widzów niż ostatnie mecze w Jaskółczym Gnieździe, jednak jego pojemność nie wykracza powyżej norm 3 ligi.

Zobacz także