Aktualności
WYWIAD: Tomasz Matyjewicz – o sytuacji i planach Unii Tarnów i ZSMS

Witamy Was serdecznie. Na naszym profilu na Facebooku Elita Tarnowa poruszamy tematykę wyborów samorządowych. 7 kwietnia będziemy wybierać radnych miejskich, prezydenta Miasta, jak również radnych do Sejmiku Województwa. Przedstawiamy Wam osoby warte poparcia w wyborach do Rady Miasta, przedstawimy także punkty widzenia kandydatów na prezydenta. Dzisiaj bliżej przyjrzymy się problemom jakie dotykają sport, a w szczególności piłkę nożną w naszym mieście. Najpopularniejszy sport świata napotyka u nas wiele przeszkód. Są jednak dobre informacje, jak dofinansowanie do boisk treningowych ZKS Unia. Zapraszamy do lektury obszernego wywiadu z Tomaszem Matyjewiczem – dyrektorem Zespołu Szkół Mistrzostwa Sportowego.

 

Zacznijmy od początku. Środowisko piłkarskie przez długi okres wskazywało jako jeden z ważnych czynników blokujących rozwój brak Szkoły Mistrzostwa Sportowego, podobnej do tych funkcjonujących w lepszych ośrodkach. Jak wyglądały początki, chyba najtrudniej zrobić ten pierwszy krok?

-Wbrew pozorom, musze uczciwie przyznać, że początek nie był wcale tak trudny. Wszystko zaczęło się od pomysłu i dobrych chęci, z których przeszliśmy do konieczności zgromadzenia funduszy na adaptację budynku przy ulicy Pszennej dla potrzeb uruchomienia szkoły, by ostatecznie przebrnąć przez morze formalności. Ten etap przeszliśmy bardzo sprawnie i szybko bo pomysł zrodził się w lutym 2018, w kwietniu powstała Akademia Unia Tarnów, a już w czerwcu 2018 rozpoczęliśmy rekrutacje do szkoły. Tak naprawdę to kolejne etapy były trudniejsze, bo nastąpiło zderzenie z rzeczywistością – nie byłem świadom, że otwierając szkołę działającą na rzecz Unii Tarnów, wejdę w samo centrum szerokiego oporu i zaczną się różnorodne przeciwności, z którymi do dziś sobie radzimy lepiej lub gorzej. Mimo to, uważam, że ten czas został dobrze wykorzystany, ponieważ udało się stworzyć instytucję wspierającą zasłużony klub ZKS Unii Tarnów. Nie boję się stwierdzić, że bez tej instytucji, ZKS Unia Tarnów dawno podzieliłaby losy innych klubów, które zostały wycofane z rozgrywek.

 

Szkoła otrzymała do dyspozycji budynek przy ul. Pszennej, który został zmodernizowany jednak rosnące potrzeby powodują konieczność rozbudowy, stąd też prezentowany projekt nowego budynku zaraz obok hali Jaskółka. Jakie są dokładne plany i możliwości ich realizacji, nie są to przecież małe koszty?

– Wykorzystujemy już każdy dostępny centymetr kwadratowy budynku przy ulicy Pszennej, co wraz z koniecznością kosztownej i skomplikowanej logistyki transportu zawodników na treningi stanowi dla nas swoisty szklany sufit. Z tego powodu podjąłem inicjatywę budowy nowego obiektu obok Areny Jaskółka, naprzeciwko boisk treningowych. W mojej wizji na parterze miałaby się znaleźć część sportowa, w tym szatnie, siłownia, pokój do analiz i odnowy, kuchnia z jadalnią i inne niezbędne w procesie szkolenia pomieszczenia. Dwa kolejne piętra chciałbym przeznaczyć na cele edukacyjne. Aktualnie jestem po etapie uzgodnień z Grupą Azoty, która stanie się naszym sąsiadem na działce przeznaczonej pod budowę. Wykonałem również projekt koncepcyjny, który jest niezbędny do składania wniosków o dofinansowanie. Przeprowadziłem wiele rozmów w tym najistotniejsze z Panią Martą Malec-Lech, która jest Członkiem Zarządu Województwa Małopolskiego, oraz z kilkoma departamentami Urzędu Marszałkowskiego w sprawie konstrukcji finansowej, która umożliwi realizację tego przedsięwzięcia. Obecnie koncentruję się na przygotowywaniu wniosków do kolejnych konkursów z różnych źródeł w tym funduszy europejskich, które mają wesprzeć strukturę finansową tego projektu. To trudne, skomplikowane techniczne wnioski w tym jeden anglojęzyczny. Z tego też powodu w ostatnim czasie jestem mniej widoczny na meczach naszych drużyn i mam nieco mniej wolnego czasu na pracę społeczną w kwestiach związanych z bieżącymi działaniami klubu.

 

Każdy klub piłkarski, akademia czy szkoła musi dysponować odpowiednimi boiskami. W zeszłym rok usłyszeliśmy, że jest nadzieja na dofinansowanie powstania 3 boisk. Jak miałby wyglądać ten kompleks, jakie są koszty i szanse realizacji takiej inwestycji?

– Z problemem dostępu do odpowiednich boisk zmagamy się od lat. W 2018 roku udało nam się wytyczyć trzy boiska trawiaste, które wspólnym wysiłkiem Akademii i ZKS-u następnie ogrodziliśmy. Mamy więc do dyspozycji 3 boiska naturalne. Zakupiliśmy traktor, aerator, piaskarkę, zatrudniamy ludzi dedykowanych do prac z boiskami, co roku dokonujemy zakupów nawozów, piasku i nasion. To są spore nakłady finansowe, ale intensywność treningowa sprawia, że utrzymanie tych boisk we właściwym stanie jest niezwykle trudne. Z tego względu większość czasu w roku korzystamy z boisk sztucznych poza Tarnowem, co wiąże się z ogromnymi wyzwaniami logistycznymi i sporymi kosztami. Dlatego właśnie narodził się pomysł wymiany nawierzchni na nawierzchnie sztuczną, co pozwoliłoby użytkować Centrum Treningowe ZKS Unia Tarnów przez cały rok. Całkowity koszt tej inwestycji to około 13 milionów złotych i w zeszłym roku udało się nam się zrobić duży krok w stronę jej realizacji, uzyskując dofinansowanie w wysokości 6 milionów złotych z Ministerstwa Sportu. W ostatnich tygodniach, dzięki zaangażowaniu dobrych ludzi, otrzymaliśmy umowę z Ministerstwa Sportu, którą podpisaliśmy i pracujemy nad tym, aby projekt ruszył jak najszybciej. W obliczu galopującej inflacji musimy jeszcze zmierzyć się z problemem znacznego wzrostu cen, który wystąpił pomiędzy momentem napisania wniosku w grudniu 2022, a dniem dzisiejszym. Wierzę jednak, że jeśli nie pojawią się żadne nieprzewidziane przeszkody, pierwsze boisko powinniśmy oddać do użytku już w przyszłym sezonie, co znacząco ułatwi nam logistykę i podniesie jakość naszych treningów

 

Wiele drużyn przyjeżdżających do Tarnowa, patrząc na ilość obiektów sportowych, dawniej będących własnością klubu dostrzega potencjał jaki tkwi w tym miejscu, który do końca nie jest jeszcze wykorzystany. Jego wypełnieniem byłoby także oddanie do dyspozycji nowego stadionu – to zwiększenie komfortu dla kibiców, nowe możliwości marketingowe, przede wszystkim możliwości szkoleniowe – w końcu Unia mogłaby grać także wieczorami i zimą w Tarnowie a nie szukać boisk poza miastem? Na jakim etapie w ogóle są prowadzone z miastem rozmowy na temat funkcjonowania przyszłego obiektu?

– Już w zeszłym roku przedstawiłem propozycję dzierżawy budynku przez szkołę, co ułatwiłoby wiele spraw naszym dzieciakom, a jednocześnie dałoby możliwość starania się o dodatkowe środki na budowę boiska. Uznałem, że lepiej, aby korzystali z tego miejsca nasi uczniowie, niż aby budynek stał pusty. Niestety pomimo pierwszego pozytywnego odbioru mojej oferty, ostatecznie pomysł nie znalazł poparcia u władz miasta. W międzyczasie miasto rozpisało przetargi, anulowało je, a teraz słyszymy o ograniczeniach prac i kolejnych próbach budowy. Trzymam kciuki i kibicuje, aby płyta powstała jak najszybciej. Wiem też, że miasto kontaktowało się w tym zakresie z prezesem Szklarzem, ale poza kwestią zmiany nawierzchni murawy z hybrydowej na naturalną, nie mam wiedzy, co jeszcze było omawiane klubem.
Natomiast pewna kwestia budzi moje obawy w tej sprawie – głośno mówi się o działaniach pewnej grupy, która za wszelką cenę chce przeszkodzić w budowie obiektu typowo piłkarskiego. Jako powód podaje się np. brak bieżni. Rozmawiałem niedawno z Panią Prezydent Mękal w tej sprawie, proponując ewentualne rozwiązania, ale myślę że stowarzyszenie kibiców powinno jasno zapytać każdego z aktualnych kandydatów na prezydenta o plany i deklaracje w tym zakresie. Uważam bowiem, że realizacja tego obiektu jako typowo piłkarskiego daje szerokie perspektywy rozwoju piłki nożnej w naszym mieście, w tym także w aspektach marketingowych niezbędnych do budowania właściwych relacji sponsorskich.

 

Jak już jesteśmy o możliwościach marketingowych to chyba obecny stan Jaskółczego Gniazda nie sprzyja w przyciąganiu sponsorów, zapraszaniu ich na mecze? Klub też musi sam przygotowywać murawę, remontować szatnie, jesienią brakuje nawet toi-toiów. Jak to wygląda z perspektywy klubu, który ten stadion wynajmuje?

– Nie mogę wypowiadać się w imieniu klubu, ponieważ do reprezentowania ZKS Unia Tarnów upoważniony jest wyłącznie zarząd klubu, którego nie jestem członkiem. Jednakże moja rola jako przewodniczącego społecznej rady klubu motywuje mnie do wspierania działań klubu, a jako zarządzający Akademią Unia Tarnów, mam pewne możliwości w tym zakresie. Dlatego dam pewien przykład. Podczas ferii zimowych przeprowadziliśmy remont kilku szatni na Stadionie Miejskim, z planem, aby korzystali z nich nasi uczniowie. Nowe płytki, nowe drzwi, nowe bojlery pod prysznicami. Wszystko świeżo pomalowane, wiec z poczuciem dobrze wykonanej pracy oczekiwaliśmy na powrót do treningów. Wyobraźcie sobie nasze rozczarowanie, gdy dzień przed powrotem chłopców z ferii, na nowych płytkach pojawiły się… tabuny robactwa. Wylazły chyba z fundamentów czy innych zakamarków poruszonych remontem, natomiast obraz był przerażający. Natychmiast zabroniłem korzystania z tego miejsca i od tego czasu wynajmujemy szatnie na Arenie Jaskółka. Dlatego uważam, że wszelkie doraźne działania na tym stadionie to niestety strata czasu i środków. Przykro to powiedzieć, ale dzisiaj Jaskółcze Gniazdo to niestety ruina.

 

Dużo pozytywnych akcji prowadzi wolontariat szkolny, wychowujecie zawodników na różnych płaszczyznach?

– Tak, to jeden z trzech filarów naszej szkoły, za który odpowiedzialna jest niezastąpiona Beata Janowska-Ptasznik. Nasze motto „Edukacja, sport, wolontariat – misją naszej szkoły jest wychowanie profesjonalnego sportowca i dobrego człowieka” to coś, co daje nam energię do działania. Wysokiej jakości edukacja, profesjonalny trening i empatia na drugiego człowieka. Wierzymy, że dzięki wierności tym zasadom uda nam się wychować kolejne pokolenia biało-niebieskich sportowców i dobrych ludzi. Wierzę, że w przyszłości część z nich, wróci do nas jako kibice, prezesi wielkich spółek, lekarze czy trenerzy. Tak staramy się budować tożsamość Unii Tarnów na kolejne lata.

 

Jak wygląda cały system szkolenia. Nie wszyscy piłkarze przecież uczą się w ZSMS, ilu zawodników trenuje, od jakiego wieku swoją przygodę rozpoczynają najmłodsi adepci?

– Piramida szkoleniowa, na szczycie, której znajduje się pierwszy zespół ZKS Unia Tarnów, rozpoczyna się już od 4-letnich dzieci. Prowadzimy zarówno grupy popołudniowe, bardziej rekreacyjne, jak i profesjonalne grupy szkolne skupione w ZSMS. Drużyny trenują głównie na boisku sztucznym w Woli Rzędzińskiej i na Arenie Jaskółka, zgodnie z założeniami programu szkolenia PZPN. Zawodnicy mają zaplanowane nie tylko zajęcia piłkarskie, ale w najmłodszych rocznikach kładziemy duży nacisk na rozwijanie sprawności ogólnej, co zwiększa ich szansę na skuteczną karierę piłkarską oraz pozytywnie wpływa na ich zdrowie. Stąd oprócz piłki nożnej, w naszym programie są również piłka ręczna, koszykówka, regularne wizyty na basenie, zajęcia z judo, gimnastyki oraz techniki biegu. Organizujemy również cykliczne treningi bramkarskie i pracujemy z zawodnikami indywidualnie oraz w ramach treningów formacyjnych. Nad urazami zawodników czuwa masażysta i fizjoterapeuta, do którego uczniowie naszej szkoły mogą trafić bezpłatnie w razie potrzeby. Oferujemy kompleksowe szkolenie, a dodając do tego bezpłatny sprzęt sportowy dla uczniów, bezpłatny transport autobusami szkolnymi, bezpłatny udział w turniejach oraz bezpłatne posiłki po dalekich wyjazdach ligowych, tworzymy bardzo dobre warunki do rozwoju młodych talentów. Zwiększa to szanse na dopływ właściwych zawodników do pierwszej drużyny ZKS Unia Tarnów co, mocno wierzę, będzie finalnie skutkować awansem sportowym klubu.

 

Macie ambicje stać się liderami regionu? Kilka klubów jest klubami partnerskimi Unii Tarnów. Pojawią się kolejne? Może powstanie sekcja kobiet?

– Na pewno jako Akademia możemy już zaliczyć się do grona liderów w regionie, choć oczywiście nadal widzę obszary, które wymagają poprawy. Dotarliśmy do punktu, w którym wsparcie ze strony władz lokalnych staje się kluczowe w zrobieniu kolejnego kroku. Mam nadzieję, że po nadchodzących wyborach pojawi się okazja do dalszego rozwoju różnych naszych programów w tym, Programu Klubów Partnerskich. Jeśli chodzi o piłkę kobiecą, to z perspektywy Akademii jest to jeden z moich celów, ale na razie oczekujących. Zakładam, że realizacja tego celu będzie możliwa po remoncie boisk treningowych i budowie nowego budynku szkolnego. Natomiast decyzja o ewentualnym utworzeniu sekcji kobiecej w ZKS Unia Tarnów należy do zarządu klubu, ale taki pomysł nie był konsultowany z radą klubu.

 

Ostatnie zmiany kadrowe, spowodowane po części sytuacją finansową pokazały, że w młodzieży tkwi duży potencjał. Chyba już widać pierwsze efekty zmian i polityki stawiania na młodych zawodników? Udało się także przywrócić drużynę rezerw, która także zaliczyła progres w postaci awansu.

– Odpowiadając chciałbym ponownie podkreślić, że nie mogę w pełni reprezentować ZKS Unia Tarnów, gdyż nie jestem członkiem jego zarządu. Moja rola jako członka rady klubu pozwala mi jednak na pozyskanie informacji od zarządu i z tych informacji wynika, że sytuacja finansowa klubu nie jest aktualnie najgorsza. Z informacji, które otrzymałem od prezesa Artura Szklarza, wynika, że zaplanowany budżet płacowy dla zawodników i sztabu pierwszej drużyny w bieżącym sezonie jest najwyższy od czasu, gdy objął on zarządzanie klubem. Nie umiem odnieść tej informacji do zarobków w innych ośrodkach 3 ligowych, ale ta informacja jest szczególnie istotna w kontekście rozważania zmian kadrowych, które zostały dokonane w lecie. Należy pamiętać, że w poprzednim sezonie, bardziej doświadczeni zawodnicy zdołali utrzymać drużynę w lidze jedynie dzięki wynikom osiągniętym na innych stadionach, w ostatnich minutach rozgrywek. Należy jednak zwrócić uwagę na jeden z głównych problemów, z którymi boryka się ZKS Unia Tarnów, a o którym także wspomina prezes zarządu. Chodzi o opóźnienie momentu osiągnięcia przychodów w stosunku do momentu ponoszenia kosztów. W praktyce oznacza to, że zawodnicy i sztab otrzymują wynagrodzenia, które w moim odczuciu są dość atrakcyjne w kontekście lokalnych realiów i wieku zawodników, jednak ich wypłata bywa opóźniona i w części wypłacana jest co miesiąc, a w części wypłata nastąpi na koniec sezonu. Wygląda więc na to, że budżet jest skrojony na miarę możliwości, ale „zerowanie” kosztów i przychodów następuje w części po sezonie. Takie opóźnienie może być źródłem niepewności i stresu dla osób związanych z klubem, a także wpływać na zdolność klubu do reagowania na bieżące potrzeby. Dlatego z mojej perspektywy, pomimo że budżet się „zeruje” widziałbym konieczność dodatkowych działań w zakresie pozyskania dodatkowych środków niezbędnych dla reagowania na bieżące potrzeby, które być może w ogólnej pespektywie są niewielkim udziałem w budżecie, ale jednocześnie ich brak jest zauważalny i uciążliwy. Podkreślam, że nie mając bezpośredniego dostępu do dokumentów źródłowych, opieram się na informacjach od zarządu.
Natomiast jeśli chodzi o wizję i plany długofalowe tutaj mogę być bardziej precyzyjny, ponieważ, jako rada klubu wprawdzie nie mamy prawa udziału w bieżącym zarządzaniu klubem, ale statut upoważnia nas do wsparcia zarządu w wyznaczaniu celów ogólnych. Dodatkowo jako prezes Akademii Unia Tarnów mogę aktywnie współuczestniczyć w procesie realizacji części zadań z tym związanych. Na początek muszę zdradzić, że nie było łatwo przekonać wszystkich do odmłodzenia kadry. Pamiętam jedną z rozmów, gdy byłem zaraz po obejrzeniu występu kadry Polski U19 w starciu z ekstraklasową Koroną Kielce w ramach przygotowań do mistrzostw Europy. Z uwagi na to, że mecz był bardzo wyrównany, zadałem pytanie jednemu z moich współpracowników dlaczego Unia ma się bać 18 czy 19 latków, skoro tak dobrze oni radzą sobie w meczu z doświadczonymi zawodnikami ekstraklasy. Po drugiej stronie telefonu usłyszałem wówczas, że przecież to najlepsi 18 i 19 latkowie w kraju, a w Unii takich nie będzie. Odpowiedziałem, że przecież Unia nie będzie rywalizować z ekstraklasowymi zespołami, a po drugie to, że dzisiejsi juniorzy Unii nie są w kadrze Polski, nie znaczy że nie będą tam w przyszłości. Pierwsza runda w wykonaniu pierwszej drużyny jaskółek pokazała, że była to właściwa diagnoza.
Dlatego cieszę się, że stopniowo, choć nie bez przeszkód, realizowany jest wieloletni plan zaproponowany przez radę klubu. Jakiś czas temu wspomniałem, że pierwszym znaczącym momentem dla Unii Tarnów będzie sezon, gdy upłynie rok po tym gdy pierwsi absolwenci ZSMS opuszczą liceum i dalej podtrzymuje to zdanie. Oczywiście, dla osiągnięcia celów sportowych potrzebni będą również doświadczeni zawodnicy i muszą zostać spełnione warunki dodatkowe, jestem jednak zadowolony, że akademia realizuje swoją część tego planu. Wierzę, że jeśli pozostałe elementy tej układanki będą na swoim miejscu, to akademia wykona swoje zadanie w 100% i będzie nadal dostarczać niezbędnego paliwa pierwszej drużynie Unii Tarnów.

 

Unia wyróżnia się w III lidze bardzo niską średnią wiekową. Prowadzimy zdecydowanie w klasyfikacji Pro Junior System. To szansa dla klubu na dodatkowe niemałe środki z PZPN. Z drugiej jednak strony przez braki infrastrukturalne Unia nie spełniała już wymogów na Złoty Certyfikat dla Akademii. Część kibiców narzeka, że młodzi zawodnicy szybko odchodzą, przez co klub na nich nie zarabia. Mógłby Pan naświetlić sytuację w tym zakresie?

– Miejsce Unii Tarnów w klasyfikacji Pro Junior System jest wynikiem świadomych decyzji i planowania. Jest to między innymi efekt odwagi Prezesa Zarządu Artura Szklarza, który postawił na młodych i niedoświadczonych zawodników oraz trenerów. Ich praca przyniosła oczekiwane rezultaty, odpłacając się za zaufanie, jakim zostali obdarzeni. Warto podkreślić, że zawodnicy i trenerzy, którzy przyczyniają się dziś do sukcesu jaskółek w tej klasyfikacji, są tutaj już od wielu lat. Zostali przygotowani przez Akademię, by przynosić korzyści, również te finansowe Unii Tarnów.
Natomiast kwestia rezygnacji Unii Tarnów z udziału w certyfikacji jest dla mnie źródłem żalu. Decyzja ta została podjęta bez mojego udziału, choć musze podkreślić że rozumiem przesłanki jakimi kierował się zarząd przy podjęciu tej decyzji. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości zarząd ZKS będzie mógł ponownie zdecydować się na certyfikację i ponownie wspierać Akademię w procesie szkolenia młodych zawodników.
Jeśli chodzi o politykę transferową, ponownie muszę zaznaczyć, że nie posiadam pełnych uprawnień i wiedzy do komentowania działań zarządu klubu ZKS Unia Tarnów, bo nie jestem członkiem zarządu. Jednak z perspektywy Akademii oczywiste jest, że ZKS powinien prowadzić przyjazną zawodnikowi politykę transferową, akceptując swoją rolę jako miejsca rozwoju dla utalentowanych zawodników. Taka polityka sprawia, że Unia Tarnów przyciąga zawodników z dużym potencjałem, którzy zakładają, że „mogą się tutaj pokazać”, a później bez przeszkód przenieść się do większych klubów. Dla ZKS oznacza to dostęp do utalentowanych zawodników w różnym wieku o wysokim stosunku jakości do ceny. Są to zawodnicy ambitni, którzy będą walczyć w każdym meczu i chociaż zapewne będą to robić z pobudek osobistych, by dobrze pokazać siebie, ostatecznie przynosi to korzyści klubowi. Trzeba też pamiętać, że nie każdemu z tych zawodników od razu uda się znaleźć klub wyższej ligi, a przyjazna polityka transferowa nie oznacza oddawania talentów za darmo. W dzisiejszych realiach piłkarskich, czasem lepiej poczekać na większy zysk z kolejnego transferu, zapisując odpowiednie procenty w umowie transferowej, niż skupiać się wyłącznie na natychmiastowym zysku z ekwiwalentu. Przypadki takie jak transfer Kapustki, gdzie klub Tarnovia zarobił rekordowe środki na zawodniku, który w zasadzie dość epizodycznie go reprezentował, pokazują ogromną wartość takiej strategii. Wierzę, że dzięki obecnej polityce transferowej Unia Tarnów będzie w stanie pobić ten dotychczasowy rekord.

 

Jak wygląda współpraca z samorządem? Wsparcie dla seniorów jest zerowe, dla młodzieży dużo niższe niż w wielu klubach z innych miast, budowa stadionu się opóźnia, koszty wynajmu obiektów rosną, niedawno Unia II swój mecz rozgrywała w Woli Rzędzińskiej… Wiadomo, że kluczem są pieniądze z budżetu miasta, ale to chyba nie wszystko. Na jakich płaszczyznach czy to Szkoła czy klub widziałby współpracę z miastem?

-Musimy otwarcie przyznać, że w ostatnich latach w Radzie Miasta Tarnowa dominowało lobby innych dyscyplin sportowych, co było bardzo skuteczne. Pamiętam moment, kiedy jeden z nowych członków Rady Sportu stwierdził, że „nienawidzi piłki nożnej, ponieważ piłka nożna zabiera pieniądze innym sportom”, a za chwile ten sam członek głosował nad składem „koszyków” dotacyjnych. To na takich założeniach kształtowano działania w sporcie w ostatniej kadencji, co doprowadziło mnie do wniosku, że nie warto tracić czasu na walkę z wiatrakami. Ostatecznie, zdecydowałem się odejść z Rady Sportu i skupić swoje działania na współpracy z samorządem Województwa Małopolskiego i innych działaniach budujących budżet Akademii Unia Tarnów.
Muszę przyznać że była to doskonała decyzja, bo ostatnie lata współpracy z Urzędem Marszałkowskim, a szczególnie z Panią Marszałek Martą Malec-Lech, wspominam bardzo pozytywnie. Zrealizowaliśmy wiele wspólnych projektów, zdołaliśmy doposażyć szkołę, internat i zawodników, a obecnie pracujemy nad kolejnymi wspólnymi projektami i planami infrastrukturalnymi. Uważam, że współpraca między Akademią Unia Tarnów a Urzędem Marszałkowskim jest wzorowa i znaczny w tym udział ma właśnie ogromna przychylność dla naszych małych piłkarzy prezentowana przez Panią Martę Malec-Lech. Marzę o tym, aby podobną współpracę udało się wypracować kiedyś z Urzędem Miasta Tarnowa i wierzę, że kluczem do tego jest to, aby tym razem w Radzie Miasta Tarnowa znalazły się osoby, które będą patrzeć przyjaźniej w kierunku piłki nożnej. Beata Janowska-Ptasznik, Gabriela Szklarz i Michał Ligęski to na pewno osoby kandydujące do Rady Miasta Tarnowa, na które każdy sympatyk Unii Tarnów powinien spojrzeć przychylnym okiem, niezależnie od swoich preferencji politycznych. Pamiętajmy, że w wyborach samorządowych głosujemy na ludzi, a nie na partie polityczne.

 

W ostatnich tygodniach całe środowisko sportowe zaniepokoiła sytuacja w Grupie Azoty. Unia zawsze była klubem azotowym, wspieranym od jego powstania. Nie boicie się nadejścia ciężkich czasów?

– Oczywiście, każdy zdaje sobie sprawę z tego, że wsparcie od Grupy Azoty jest niezwykle ważne i jego brak znacząco utrudnia funkcjonowanie każdego klubu. Trzeba jednak pamiętać, że klub ZKS Unia Tarnów niedawno musiał mierzyć się z podobnym problemem. W 2022 roku, zarząd klubu stanął przed koniecznością rozegrania całej rundy bez wsparcia finansowego ze strony tego sponsora. Było to ogromne wyzwanie, z którym, ostatecznie Pan Artur Szklarz poradził sobie skutecznie, a sponsor wrócił od kolejnego sezonu. Wierzę więc, że uda się znaleźć sposób, aby poradzić sobie także w aktualnej sytuacji. Oczywiście wszyscy członkowie rady klubu, w tym ja także, służą tutaj prezesowi pełnym wsparciem.
Natomiast z punktu widzenia Akademii sytuacja związana z brakiem umowy od stycznia, która była przede wszystkim elementem wsparcia dla najstarszych zawodników akademii, również tych występujących w pierwszej drużynie jaskółek, stanowi wyzwanie i wymusiło pewne przesunięcia w naszych priorytetach. Warto jednak podkreślić, że wsparcie od Grupy Azoty stanowiło nie więcej niż kilkanaście procent całkowitego budżetu Akademii. Od samego początku, prowadząc tę organizację, zakładałem bowiem dywersyfikację źródeł dochodu i codziennie pracuję nad tym, aby ten cel podtrzymywać. Chociaż sytuacja nie jest prosta, aktywnie poszukuję alternatywnych źródeł finansowania przede wszystkim poprzez aktywne aplikowanie w kolejnych konkursach dotacyjnych i grantowych. Wierzę, że ich rozstrzygnięcia, które mają nastąpić w kolejnych miesiącach, pozwolą zrekompensować powstałą lukę. Jestem również aktywny w zakresie ofertowania potencjalnych sponsorów, choć trzeba uczciwie przyznać, że rynek sponsorski w naszym mieście jest dość specyficzny, o czym zresztą informują również inne sekcje. Analiza skuteczności w zakresie pozyskiwania środków z obsługiwanych źródeł, skłania mnie więc do skupienia się przede wszystkim na nieco mniej spektakularnych i zapewne nieco trudniejszych zadaniach jakim niewątpliwie jest przygotowanie skutecznych wniosków konkursowych oraz ich późniejszego rozliczania, ale efekty tych działań są w ostatnich latach powodem do zadowolenia i potwierdzają właściwość podejmowanych w tym zakresie decyzji.

 

Dziękujemy za rozmowę! Mamy nadzieje, że przybliżyliśmy Wam w znacznym stopniu to jak wyglądają problemy, z którymi w ostatnich latach borykała się Unia Tarnów. Wybory to także czas weryfikacji tego jak wygląda polityka miasta względem sportu. Niestety III-ligowa drużyna Unii Tarnów nie może liczyć na wsparcie władz miasta, wynosi ono 0 zł. Unia ma szansę stać się wiodącym ośrodkiem szkoleniowym w regionie, tylko do tego potrzeba trochę dobrej woli i odpowiedniej współpracy.

Zobacz także